Żywioły

Dawno temu, gdy świat był jeszcze bez formy i głosu, w ciszy spotkały się cztery pradawne siły – ogień, woda, ziemia i powietrze. Nie znały jeszcze nazw ani granic, ale czuły, że nadszedł czas, by z chaosu uczynić życie. Ogień pierwszy przerwał milczenie. Jego płomień zatańczył w próżni i rzekł: „Ja dam wam serce. Dam wam żar, który budzi i pcha do czynu. Będę pasją, odwagą, pragnieniem, które każe wstać i tworzyć. Ale jeśli mnie nie poskromicie, spalę wszystko, co kochacie.”

Woda podniosła się z głębin i zaszumiała miękko: „Ja dam wam duszę. Dam wam łagodność i czucie, płynność i zrozumienie. Będę łzą i rzeką, deszczem i morzem. Ukoię, nakarmię, obmyję z bólu. Ale jeśli mnie nie uszanujecie, zatopię was w mojej głębi i nie znajdziecie dna.”

Ziemia westchnęła ciężko i powiedziała spokojnie: „Ja dam wam ciało. Dam wam korzenie, które nie pozwolą się zgubić. Dam wam zapach zboża, smak chleba, dotyk kamienia. Będę domem i ostoją, pamięcią i pokoleniem. Ale jeśli o mnie zapomnicie, rozsypiecie się jak pył na wietrze.”

Powietrze, które dotąd tylko szeptało, uniosło się między nimi i zaśmiało czysto: „Ja dam wam oddech. Dam wam ruch, słowo, myśl i pieśń. Będę wolnością, która nie zna granic. Ale jeśli mnie zlekceważycie, zamienię się w wichurę, która zburzy wszystko, co zbudowaliście.”

Cztery siły spojrzały na siebie, a wtedy pojęły, że żadna nie może istnieć bez drugiej. Że ogień potrzebuje powietrza, by płonąć, wody, by się oczyścić, ziemi, by się zakorzenić. Że woda bez ziemi nie ma koryta, powietrze bez ognia jest zimne, a ziemia bez powietrza niema. I tak, z ich zgody, zrodził się człowiek – z ognia serca, z wody uczuć, z ziemi ciała i z powietrza oddechu.

Od tamtej chwili każdy z nas jest ich dzieckiem. W każdym bije ogień, który każe żyć, płynie woda, która pamięta łzy i śmiech, drzemie ziemia, która trzyma nas przy życiu, i tańczy powietrze, które przypomina, że wszystko jest ruchem. Gdy jeden z tych żywiołów słabnie, świat w nas staje się pusty. Zaczynamy się chwiać, gasnąć, tonąć, kruszyć. Ale gdy cztery żywioły znów się spotkają – gdy serce płonie, dusza płynie, ciało trwa, a oddech śpiewa – wtedy człowiek staje się pełnią. Tak jak świat, który powstał z ich przymierza i nigdy nie przestał nimi oddychać.