Śnienie

To nie był mój sen. Ale byłam w nim cała.

Czasem budzisz się rano i coś jest nie tak. Nie świat. Nie ty. Sen.

Nie był przerażający. Nie był nawet szczególnie dramatyczny. A jednak zostawił w tobie jakiś dziwny ślad. Jakbyś przez całą noc chodziła po cudzym pokoju, patrzyła cudzymi oczami. Jakbyś śniła cudzą historię.

I może właśnie tak było.

Bo są sny, które nie są nasze. A my — mimo że śpimy w swoim łóżku — przemieszczamy się gdzie indziej. Do innych ludzi. Do ich emocji. Ich krajobrazów. Ich dusz.

Dusza ma własne potrzeby. Gdy ciało śpi, ona wychodzi. I to nie zawsze wędruje po naszych wspomnieniach. Czasem odwiedza kogoś innego. Bo czuje jego smutek. Bo łączy ją z nim niewidzialna nić. Bo została zaproszona. Albo… po prostu musi.

I właśnie wtedy śnimy coś, co wydaje się obce. A zarazem — przejmująco znajome.

Czasem to są twarze, których nie potrafimy sobie przypomnieć. Domy, których nigdy nie widzieliśmy, ale wiemy, gdzie stoją. Rozmowy, których nie prowadziliśmy, ale pamiętamy każde słowo. Czasem nie da się nawet opisać treści snu — ale emocja zostaje. Jakby ktoś zostawił w tobie echo swojej obecności.

I wtedy przychodzi zmęczenie. Nie z niewyspania. Z wędrówki.

Bywa, że to nie my śnimy innych. Bywamy śnieni. Nasza dusza otwiera się na wizytę. Ktoś przychodzi. Ktoś myśli o nas intensywnie. Woła, nawet nieświadomie. I nagle w nocy czujemy jego obecność. Czasem łagodną, czasem przytłaczającą. Czasem tak delikatną, że rano mamy tylko wrażenie, że ktoś był. Że coś się wydarzyło, choć nie wiemy co.

A są też noce, w których dusza nie odwiedza nikogo. Ucieka. Od ciała. Od dnia. Od spraw, których miała już dość. I wtedy śnimy, że latamy.

To nie jest „tylko sen”. To instynkt. Pragnienie wolności.

Latanie we śnie to nie zabawa. To rozpaczliwa potrzeba odzyskania oddechu. Dusza, która unosi się nad dachami, to dusza, która chce poczuć, że nie jest więźniem własnego życia. To dusza, która mówi: „Zostawcie mnie. Choć na chwilę chcę być tylko sobą.”

Dlatego takie sny dają ulgę. Nawet jeśli nic się w nich nie dzieje. Nawet jeśli lecimy bez celu. Ważne, że nie tkwimy w miejscu. Że nikt nie trzyma nas za kostki.

Nie wszystkie sny są nasze. Ale wszystkie są prawdziwe.

To, co śnimy, mówi o tym, co dusza próbuje zrobić, kiedy ciało wreszcie milknie. Czasem to powrót. Czasem to ucieczka. Czasem — spotkanie z kimś, kto śni nas w tym samym czasie.

I nawet jeśli rano powiesz: „To był tylko sen”… to ciało i dusza będą pamiętać inaczej.